|
|
Archiwum
Wiadomości ze strony i ze świata W ten weekend odpoczniemy trochę od wrażeń związanych z Primera Division (kto by się spodziewał tak wyrównanego sezonu?), będziemy za to mogli emocjonować się meczami reprezentacji. Szlagierem weekendu będzie niewątpliwie towarzyskie spotkanie Anglii z Brazylią. W obu drużynach powołanych zostało kilku młodych zawodników, którzy zapewne będą chcieli pokazać się z dobrej strony, co pozwala oczekiwać interesującego widowiska. A jeśli nie? Wtedy pozostanie nam kibicować biało-czerwonym, kiedy to nasze orły w sobotę z Azerbejdżanem i w środę z Armenią grać będą o jakże cenne punkty eliminacji mistrzostw Europy. Przeciwnicy nie należą do najtrudniejszych, mogą być jednak groźni na swoim terenie, zwłaszcza w świetle kontuzji, jakie trapią nasz zespół. My w każdym razie trzymamy kciuki i nie przyjmujemy do siebie myśli o wyniku innym niż dwa zwycięstwa.
Tyle ze świata, a co na stronie? Przede wszystkim przybył dział z linkami. Jeśli chcielibyście, na zasadzie wymiany, umieścić w nim swój button lub zareklamować nas wśród znajomych, zajrzyjcie tutaj.
Kolejne działy powinny pojawić się w okolicach sesji, choć pewnie bardziej w tych "po" niż "przed".
I jeszcze uwaga do Marcina - strona NIE jest za zielona. =P | Dodano: 31-05-07 o 19:12:56 | Komentarze: 0 |
Rewanż Milanu Ostatni i najważniejszy z wielkich meczy tego sezonu za nami. W Atenach drużyny Milanu i Liverpoolu po raz drugi w ciągu 3 lat spotkały się na boisku, by między sobą rozstrzygnąć, kto zostanie najlepszym klubem Europy. Dwa lata temu po dramatycznym spotkaniu lepszy okazał się Liverpool, teraz jednak graczom Milanu udało się odebrać to, co Anglicy wydarli im przed dwoma sezonami.
Wbrew oczekiwaniom w pierwszej połowie groźniej atakował Liverpool, zawodnicy Milanu źle weszli w mecz, popełniali wiele prostych błędów, żaden z nich nie miał jednak poważniejszych konsekwencji. Gdy w 44. minucie wydawało się, że do przerwy wynik nie ulegnie już zmianie, tuż przed polem karnym sfaulowany został Kaka. Do piłki podszedł Pirlo, a prawie niewidoczny do tej pory Inzaghi raz jeszcze udowodnił, że lepiej mądrze stać, niż głupio biegać. Po strzale z rzutu wolnego piłka odbiła się od ramienia włoskiego napastnika i wpadła do siatki, myląc interweniującego Reinę. Wynik do przerwy - 1:0.
W drugiej połowie Liverpool rzucił się do odrabiania strat, jednak gra obronna Milanu była niemal idealna. Jedynie w 63. minucie poważny błąd popełnił Gattuso tracąc przed swoim polem karnym piłkę na rzecz Gerrarda, ten jednak fatalnie zmarnował sytuację trafiając w Didę. Z czasem gracze z Anglii coraz bardziej się odsłaniali, stwarzając mediolańczykom okazje do kontrataków. W wyniku tego w 82. minucie było już praktycznie po meczu. Prostopadłą piłkę do Inzaghiego zagrał Kaka, Włoch przyjęciem minął Reinę i strzelił do pustej bramki, powiększając prowadzenie swojej drużyny do 2:0. Mimo to zawodnicy z Liverpoolu nie poddali się, nadal zapewne mając w pamięci finał i odrobienie strat ze Stambułu. Udało im się jednak zdobyć tylko bramkę honorową. W 89. minucie strzałem głową Didę pokonał Kuyt, ustalając końcowy wynik meczu na 2:1 dla Milanu. 3 minuty później mecz się skończył, zaczęło natomiast świętowanie graczy i kibiców drużyny z Włoch, które zapewne nadal trwa i trwać jeszcze będzie przez długi czas.
A my czekamy na choćby namiastkę takich emocji z udziałem drużyny z Polski. | Dodano: 24-05-07 o 18:11:25 | Komentarze: 8 |
Nowa funkcja Od dziś możecie używać nowej funkcji - mapy boisk. Umożliwia ona zobaczenie wszystkich miejsc z naszego spisu na jednej, dużej mapie Warszawy. Po kliknięciu na znaczniku pojawia się nazwa ulicy, podstawowe informacje oraz link do podstrony danego boiska.
Jak zapewne widzicie, nadal mało jest znaczników po prawej stronie Wisły. Mamy nadzieję, że wkrótce się to zmieni, dlatego zachęcamy do rejestracji i dodawania swoich ulubionych boisk. ;) | Dodano: 22-05-07 o 23:20:20 | Komentarze: 1 |
Triumf Mourinho Drugi wielki finał w tym tygodniu za nami, tym razem ze Szkocji piłkarskie emocje przeniosły kibiców do Londynu, gdzie na nowym Wembley odbył się decydujący mecz rozgrywek o Puchar Anglii. Lepsi okazali się piłkarze Chelsea, zostając tym samym najbardziej utytułowaną angielską drużyną w tym sezonie (zdobyli także Puchar Ligi). Był to zarazem ogromny sukces trenera The Blues, Jose Mourinho, któremu do kolekcji angielskich trofeów brakowało tylko tego jednego.
Mecz przebiegał pod znakiem walki, wiele było pojedynków i starć w środku pola. Obie drużyny starały się przede wszystkim nie stracić bramki, dlatego też większość groźnych sytuacji wynikała z indywidualnych błędów obrońców. Rażąca była jednak nieskuteczność napastników (tutaj największe słowa krytyki od kibiców Manchesteru należą się Rooney'owi, który zmarnował kilka świetnych okazji), dlatego zarówno pierwsza, jak i druga połowa zakończyły się bezbramkowo. Podobny przebieg miała również dogrywka. Wszystko wskazywało na to, że podobnie jak w środę, o wyniku dzisiejszego finału zadecydują rzuty karne. Wtedy jednak w 115 minucie przepiękną dwójkową akcję przeprowadzili zawodnicy Chelsea. Napastnik londyńczyków Didier Drogba podał przed polem karnym do Franka Lamparda, ten bez przyjęcia odegrał piłkę z powrotem do Drogby, który delikatnym strzałem posłał ją do siatki obok intereniującego Van der Sara, dając swojej drużynie prowadzenie 1:0. Takim też wynikiem skończyło się całe spotkanie, gracze Manchesteru United nie byli już bowiem w stanie skonstruować nawet jednej składnej akcji, nie mówiąc o wyrównaniu. Tym samym raz jeszcze spełniło się stare piłkarskie porzekadło mówiące, że niewykorzystane akcje się lubią się mścić.
Mecz mógł się podobać, choć chyba bardziej fanom gry taktycznej, dlatego też mamy nadzieję, że środowy finał Ligi Mistrzów obfitował będzie w mniej szachów, a więcej bramek.
A co u nas? Podziękowania dla Tomka za systematyczne powiększanie naszej bazy boisk oraz cenne sugestie. | Dodano: 19-05-07 o 22:41:12 | Komentarze: 4 |
Sevilla po raz drugi Pierwszy z trzech wielkich finałów za nami (pozostał jeszcze finał FA Cup w sobotę oraz Ligi Mistrzów w środę). Po emocjonującym spotkaniu FC Sevilla pokonała Espanyol Barcelona i została drugim w historii zespołem, który, podobnie jak 21 lat temu Real Madryt, zdobył Puchar UEFA dwa razy z rzędu.
Mecz rozpoczął się po myśli graczy z Sevilli, kiedy to w 17. minucie bramkę na 1:0 po błyskawicznej kontrze zdobył Adriano. Dla piłkarzy Espanyolu był to sygnał do wzmożenia ataków. Przycisnęli osiągając znaczną przewagę, którą udało im się udokumentować bramką wyrównującą. W 28. minucie na listę strzelców wpisał się Albert Riera, po strzale którego piłka odbiła się jeszcze od nogi obrońcy i zmyliła interweniującego Palopa. Na przerwę zespoły zeszły przy wyniku remisowym 1:1, mimo kilku dogodnych okazji zarówno jednej, jak i drugiej strony. W 68. minucie serca kibiców z Barcelony zamarły po tym, jak sędzia pokazał czerwoną kartkę ich pomocnikowi, Moisesowi Hurtado. Espanyol zmuszony został do cofnięcia się i liczenia na ewentualne kontry. Sevilla starała się wykorzystać grę w przewadze, jednak kilkoma świetnymi interwencjami popisał się bramkarz katalończyków, Gorka Iraizoz. To głównie dzięki niemu Espanyolowi udało się doprowadzić do dogrywki. Iraizoz skapitulował dopiero w 105. minucie, kiedy to błąd w kryciu wykorzystał Frederic Kanoute i z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce, wyprowadzając Sevillę na prowadzenie 2:1. Gdy wydawało się, że grający w osłabieniu Espanyol już się nie podniesie, wprowadzony w 87. Jonatas na pięć minut przed końcem doprowadził kibiców z Barcelony do euforii, strzałem z dystansu pokonując Palopa i doprowadzając tym samym do drugiego w tym meczu remisu - 2:2. Po 120 minutach wynik nadal był nierozstrzygnięty, dlatego o tym, kto wieczór ten wspominać będzie z radością, a kto z żalem, zadecydować miały rzuty karne.
W tych ogromną klasę pokazał bramkarz Sevilli Andrés Palop, który obronił trzy jedenastki, zapewniając swojej drużynie historyczny sukces. Piłkarze Sevilli pomylili się tylko raz, wygrywając serię rzutów karnych 3:1.
Gratulacje dla zwycięzców, słowa uznania dla pokonanych. Liczymy na to, że pozostałe dwa finały będą co najmniej równie emocjonujące.
A co potem? Buty na nogi i na boisko. ;) | Dodano: 17-05-07 o 11:36:32 | Komentarze: 4 |
Zaczynamy Wszystkie najważniejsze funkcje działają, dlatego od dziś możecie się rejestrować. Po co?
Głównym celem powstania niniejszej strony jest stworzenie spisu warszawskich boisk piłkarskich. Chcielibyście pograć, ale nie wiecie gdzie? Poszukajcie w spisie, na pewno znajdziecie miejsce, które Wam się spodoba. Znacie fajne boisko? Dodajcie je do bazy, niech inni też się o nim dowiedzą. A może szukacie ludzi, z którymi moglibyście pokopać? Dajcie znać na forum.
Ta strona tworzona jest dla Was przez Was. ;) | Dodano: 15-05-07 o 21:22:01 | Komentarze: 0 |
|
>> Dodane boiska: 114
>> Dodane zdjęcia: 60
|